Psalm 49
Słowo ze spotknia domowego Fraterni, które odbyło się w Warszawie [23.01.2010]
 

Wspólnota

Strona główna
16_resize.jpg
Advertisement
Advertisement
Historia fraterni PDF Drukuj Email
opr. Ewa Rowińska, Tomasz Rowiński
 
2010
 
1. Rok rozpoczął się ważny wydarzeniem. Po około 1,5 roku starań nasza strona została podlinkowana na stronie głównej Wspólnoty w języku francuskim. Zatwierdzenie wykonanej pracy otrzymaliśmy juz jesienią. Jednak rzeczywistym efektem stało się pojawinie się na www.beatitudes.org polskiej flagi. Razem z nowym rokiem rozpoczeliśmy prace nad przystosowaniem elementów liturgi z języka francuskiego na polski (harmonizacja, tłumaczenia nietypowych elementów). Mamy w tym wsparcie tegorocznej patronki naszej Fraterni - Marii z Magdali. Jej opieka łączy się dla nas z obowiązkiem modlitwy za twórców muzyki liturgicznej i kantorów.
 
2006 - 2009
 
1. Kiedy wróciliśmy do Polski w maju 2006, jako Przyjaciele Baranka domu St. Luc w Cuq – les – Vielmur, z jednej strony wypełniała nas radość z podjętego zaangażowania, a z drugiej czuliśmy się bardzo osamotnieni. Nadchodzący rok faktycznie okazał się dla nas trudnym czasem. Wciąż wtedy pytaliśmy Boga, czemu dał nam doświadczyć wspaniałości życia we Wspólnocie Błogosławieństw, a teraz nie pokazuje możliwości, byśmy na stałe w niej zamieszkali. Tak minęło półtora roku, w którym to czasie odwiedzaliśmy nasz dom, jak tylko było to możliwe, ale wciąż powroty do rzeczywistości pełnej duchowego osamotnienia były ciężkie.

2. Jak wielka więc była radość, gdy w lutym 2008 roku otrzymaliśmy maila od Eli. Chciała nas koniecznie poznać, po okresie, który spędziła w domu św. Łukasza. Otrzymała nasz kontakt od pasterza domu, ojca Bernarda – Marie. Spotkaliśmy się razem po raz pierwszy 25 lutego. Długo ze sobą rozmawialiśmy i rozmowy te uświadamiały nam, jak cudownie Bóg prowadził nasze kroki, aż do tego spotkania. Chcieliśmy w jakiś sposób wspólnie się pomodlić. Nie wiedzieliśmy jak zacząć, dlatego zdecydowaliśmy się sięgnąć po modlitwę Kościoła i odmówiliśmy nieszpory. Trwały one blisko 3 godziny, ale my wcale nie mieliśmy świadomości upływającego czasu. Byliśmy ogarnięci obecnością Ducha Świętego. Postanowiliśmy wtedy spotykać się co tydzień, u Eli w domu, na takich nieszporach, mając na względzie nieszpory celebrowane przez Wspólnotę – pragnęliśmy przez tę modlitwę być w łączności duchowej ze Wspólnotą Błogosławieństw. Dobry Bóg dawał nam często doświadczyć tej łączności.

3. W niedługim czasie dołączyła do nas Ewa. Poznała niedawno Wspólnotę i także miała pragnienie życia jej charyzmatem, będąc w Polsce.

4. Wtedy też skontaktował się z nami o. Nikodem. Jego pragnieniem było utworzenie strony o Wspólnocie w języku polskim. Znalazł on w internecie bloga mojego męża Tomka i znajdujący się na nim artykuł komentujący sytuację Wspólnoty po przedłużeniu okresu ad experimentum. Pomyślał, że moglibyśmy zając się stworzeniem takiej strony wspólnotowej. W taki sposób zaczęła powstawać polska strona.

5. Nikodem starał się nas odwiedzać, pozostawaliśmy z nim w stałym kontakcie telefonicznym i mailowym. Dzięki temu zaczęliśmy czuć się bliżej Wspólnoty. Dzieliliśmy z nim nasze pragnienia, by powstał dom Wspólnoty w Polsce. Stało się główną intencją naszych modlitw. Jednocześnie nie ukrywaliśmy, jak bardzo brak nam konkretnej opieki i formacji. O. Nikodem poinformował arcybiskupa Warszawy, ks. Kazimierza Nycza, o naszych spotkaniach. Został przyjęty przez naszego metropolitę bardzo przychylnie.

6. Coraz bardziej rosło w nas także pragnienie, by podobnie jak Wspólnota Błogosławieństw, stać się miejscem modlitwy, gdzie będzie mógł przyjść każdy, kto chce się pomodlić, a niekoniecznie zaraz będzie żył pragnieniem przyłączenia się do Wspólnoty.

7. Ponieważ zbliżał się termin narodzin naszej córeczki, zdawaliśmy sobie sprawę, że wkrótce wspólna modlitwa u Eli w domu, nie będzie możliwa, że nie damy rady dojeżdżać z Pruszkowa do centrum Warszawy z maleńkim dzieckiem. Dlatego też, gdy w październiku (2008) odwiedził nas Nikodem, zabraliśmy go do zaprzyjaźnionych sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi. Zapytaliśmy czy u nich w kaplicy możemy odprawiać nasze nieszpory.W ten sposób z a wiedzą naszego biskupa a także o. Nikodema nasze spotkania przestały mieć charakter jedynie prywatny.

8. Gdy ruszyła polska strona internetowa poświęcona Wspólnocie zamieściliśmy informację o nieszporach i już na pierwszej modlitwie pojawiły się nowe osoby: Paweł i Marysia. Ewa przyprowadziła swoją koleżankę, Asię. Powoli coraz więcej osób do nas zaglądało. Jedni przychodzili tylko raz, inni przychodzą gdy mogą, a inni starają się być co poniedziałek. Wkrótce zaczęliśmy czuć się ze sobą związani. Modlitwa nas połączyła. Natomiast od momentu, gdy w adwencie zorganizowaliśmy pierwszy dzień skupienia, zaczęliśmy odważniej nazywać siebie fraternią. Dołączyli do nas też Przyjaciele Baranka mieszkający w Kielcach - Robert i Marlena, z którymi połączyły nasz gorące więzy przyjaźni. Póżniej dołączyła gorąco angażująca się we wszystko Ula, a także Arek ze swoja żoną Sylwią, Halinka, Agatka, Anita...

9. Naszym wielkim pragnieniem jest fundacja domu Wspólnoty w Polsce. O to co tydzień się modlimy. Bardzo brakuje nam stałej opieki duchowej, zwłaszcza kapłana, który czuwałby nad naszymi poczynaniami. Wiemy, że tylko kapłan ze Wspólnoty może nas właściwie poprowadzić, bo nasz niewielki charyzmat nierozerwalnie łączy się ze Wspólnotą. O. Nikodem wspiera nas jak może, natomiast nam brakuje go na co dzień.
 
10. Obecnie zaś ufnie powierzamy się Bogu i On nas prowadzi.
 
11. W ostatnim czasie Fraternia doświadczyła wielu łask. Szczególnie od wakacji 2009 roku doświadczyliśmy swoistego przyspieszenia rzeczywistości Bożej. W pierwszej połowie roku podjęliśmy wysiłek przygotowania listu do Moderatora Generalnego Wspólnoty, został on przekazany siostrze Teresie, przełożonej prowincji Francja Północna, podczas rekolekcji jakie fraternia przeżywała w Białce Tatrzeńskiej. Decyzją Moderatora Wspólnoty s. Teresa uczestniczyła w tym wyjeździe i wspierała nas swoimi naukami. Rekolekcje te były pierwszą szansą na szerszy kontakt Fraternii i Wspólnoty - dla nas zaś, fraterniaków, stanowiło to radosne potwierdzenie zainteresowania Wspólnoty naszą grupą. W pierwszych dnia października otrzymaliśmy przychylną odpowiedź na przekazany w lipcu list do władz Wspólnoty.
 
12. Ważnym wydarzeniem jesieni 2009 roku było zaangażowanie się siedmiu osób do Przyjaciół Baranka (forma zbliżona do tradycyjnych zaangażowań takich jak oblaci, czy tercjarze). Jest nas w tej chwili dziewięć osób stanowiących trzon Fraterni (Urszula, Maria, Ewa, Paweł Tomasz, w Kielcach Marlena i Robert, w Łodzi Grażyna i Krzysztof). Szersze grono zaangażowanych, a także inicjatywa ze strony Wspólnoty Błogosławieńst pozwalają patrzeć na naszą grupę jako na prawdziwe "przedmurze" Wspólnoty w Polsce. Ufamy, że nie będzie to dla nas w żadym razie powodem do pychy, ale pozwoli z większą pokorą patrzeć na  drogę przed nami. Znakiem ostatniego dnia skupienia, na którym obecny był o. Nikodem jest wezwanie do modlitwy na podobieństwo pierwszych braci we Wspólnocie. To jedna rzecz, która ma nas naprawdę pochłaniać...
 
13. W grudniu zamknęliśmy rok weekendem z udziałem brata Tomasza z Rzymu, a także zabawą sylwestrową w gronie fraterniowym.
 
« poprzedni artykuł